Małe Myśli na niedzielę 22/04/2018
Małe Myśli na niedzielę 22/04/2018 PDF Drukuj Email

MAŁE MYŚLI NA NIEDZIELĘ 22/04/2018

BYŁEM KRASNOLUDKIEM

 

Dzisiaj będzie przypowieść, którą zaczerpnąłem z artykułu w „Sieci” (nr 15.2018). Autorem tego opowiadania jest prof. Aleksander Nalaskowski, pedagog i publicysta, autor wielu prac naukowych z zakresu edukacji.

 

Otóż profesor Nalaskowski opowiada historię, która dotyczyła go osobiście. Miało to miejsce w 1985roku, kiedy prowadził zajęcia ze studentami zaocznymi. Tak ją wspomina : „Tego dnia miałem zajęcia z kierunkiem - nauczanie początkowe. Ponury listopad. Ranek. W auli paliły się jarzeniowe światła. Byłem świeżutko po doktoracie, ładnie ubrany, pachnący jakąś wodą kolońską, gładko wygolony, a przede wszystkim mądry. Jaki mądry! Przecież miałem doktorat, byłem młody, a przede mną siedziała niemal setka zwykłych zmęczonych kobiet. Wszystkie ode mnie starsze. Niekiedy mocno. W rogu sali na stosie leżały ich palta, na parapetach grzałkami podgrzewała się woda na sypaną kawę, na głowach miały najczęściej berety wełniane („bo mam nieumyte włosy”). Były po dwóch dniach koczowania w uproszczonych warunkach, w lichych warunkach łazienkowych, zmęczone i z perspektywą długiej niekiedy drogi powrotnej. Głównie koleją.

 

Zatem w niedzielny poranek pojawiłem się na zajęciach – opowiada profesor Aleksander Nalaskowski. Wzrokiem pełnym wyższości ogarnąłem pachnącą paltami kawą i kanapkami salę wykładową. Czułem się strasznie ważny. Gdy dotarłem do zagadnienia „cechy kształcenia i wychowania”, zwróciłem się do jednej ze studentek : „Jutro pójdzie pani do tych dzieci i czego będzie pani od nich chcieć? Oczekiwałem wyrecytowania jakiejś formułki, a że mówiłem w ogóle głośno, tak mam do dzisiaj na wykładach i nie używam mikrofonu, to do tej nauczycielki niemal wrzasnąłem. Miałem wszak przewagę. Z całej więc wysokości swojego nowo-doktorskiego piedestału, młodości, mądrości i zapachu wrzeszczałem, a w podtekście było: „głupia babo”.

 

Wtedy studentka, jak uczennica w szkole, podniosła się z krzesła i powiedziała : „Bo ja bym chciała, aby te dzieci poszły kiedyś do nieba”. Usiadła i się uśmiechnęła do mnie serdecznie. I to był nokaut. W jednej chwili oklapłem jak przekuty balon, straciłem zapał, zapomniałem o doktoracie, adotescencji i chyba tylko coś wymamrotałem pod nosem. Byłem krasnoludkiem. Wyleczyła mnie z wielkości na zawsze, na amen. To była najpokorniejsza lekcja pokory”.

 

Ta historia sprzed wielu lat, którą pięknie opisał prof. Nalaskowski uczyć nas powinna przede wszystkim kilku prawd zasadniczych. Na tym, przykładzie widać, że ta nauczycielka coś wie naprawdę, a zwłaszcza wie, czego chce, ma swoją busolę i dokładnie zdaje sobie sprawę komu i czemu służy. Nie tylko nauczy czytać i pisać kolejne maluchy, lecz nie będzie jej obojętne co czytają i piszą, że zawsze będzie mogła zapytać sumienie : „Czy to, co robię służy ich zbawieniu?” Uroda tej deklaracji była tak ewangeliczna – jak pisze autor w swoim felietonie – że „zwala z nóg, że poczułem, iż jestem jej ze swoją wyuczoną mądrością tak naprawdę do niczego niepotrzebny. Uczennica była daleko mądrzejsza od nauczyciela.

 

Pisząc te moje malutkie myśli, chciałbym się osobiście podzielić jeszcze jedną refleksją. Zastanawiam się bowiem, ilu spośród dzisiejszych nauczycieli byłoby w stanie powiedzieć tak otwarcie o celu wychowania. Ilu zadaje sobie pytanie : „Komu, u licha właściwie służą?!” Ilu zawraca sobie głowę uniwersaliami ? Pytania retoryczne? I jeszcze jedno. Obserwując dziś większość nauczycieli mam nieodparte wrażenie, że nie zawracają sobie oni głowy zbawieniem ani niebem. Jeżeli tego nie czynią, to tak naprawdę dokąd chcą posłać swoich uczniów? No dokąd?! A tak już całkiem na marginesie : Bóg zapłać panie profesorze za piękną przypowieść”.

 

Wasz Przyjaciel

 

Czy wiesz, że?

Spośród 142 mieszkańców Wleńskiego Gródka w 1828r. zaledwie dwie osoby były katolikami:

Kalendarz


Dzisiaj jest: Wtorek
21 Sierpnia 2018

Imieniny obchodzą:
Adolf, Adolfa, Adolfina, Alf, Bernard, Emilian, Filipina, Franciszek, Joanna, Kazimiera, Męcimir

Do końca roku zostało 133 dni.

Kalendarz liturgiczny

Wtorek XX tygodnia okresu zwykłego, Wspomnienie obowiązkowe Św. Piusa X

Licznik odwiedzin

mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDziś:0
mod_vvisit_counterWczoraj:277
mod_vvisit_counterW tygodniu:562
mod_vvisit_counterW miesiącu:5520
Ta strona używa plików Cookies zgodnie z Polityką Plików Cookies. Mogą Państwo określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w swojej przeglądarce.