Małe Myśli na niedzielę 26/02/2017 PDF Drukuj Email

MAŁE MYŚLI NA NIEDZIELĘ 26/02/2017

RECEPTA WIELKOPOSTNA

Dzisiejsza ósma niedziela zwykła zbliża nas do Środy Popielcowej,  którą rozpoczniemy Wielki Post 2017.  Pozwólcie,  że w Dniu Pańskim,  czyli należącym do Pana Boga,  będącym jego własnością, przedstawię wam,  mój subiektywny program na ten cały okres.  To dobry moment,  żeby zapytać siebie i was oto jak najlepiej przeżyć okres nawrócenia,  okres Wielkiego Postu.

 

Myślę,  że pierwszą rzeczą,  którą katolik powinien przemyśleć i uświadomić sobie w pełni, jest to, że chrześcijanin to człowiek wolny.  Każdy z nas z osobna i cała wspólnota Kościoła w Polsce musi być świadoma tej naszej wolności.  Bo właśnie do wolności wyzwolił nas Chrystus.   Chce,  abyśmy go miłowali w wolności dzieci Bożych.  Musimy zdawać sobie sprawę,  że wolność to nie anarchia i „róbta co chceta”,  ale dar Boga,  który powinniśmy wykorzystać dla budowania dobra wszystkich.  Innymi słowy wejrzyj w siebie i odpowiedz sobie na pytanie : „czy jestem prawdziwie wolnym człowiekiem?”, „czy nie poddaję się manipulacjom propagandy zła,  nowoczesności bez Boga i moralności?”

 

Drugą rzeczą,  z którą powinniśmy walczyć od momentu posypania przez kapłana głowy popiołem w liturgii Środy Popielcowej jest walka z bałaganem.  Bałagan -  to słowo,  które opisuje wiele w życiu wielu z nas. W twoim pewnie też,  bo bałagan to nie tylko przedmioty nie na swoim miejscu.  To nieporządek w relacjach,  w głowie,  emocjach,  zarządzaniu czasem.  Za dużo albo za mało,  za szybko albo za wolno.  Niewystarczająco dobrze i sprawnie.  Za mało profesjonalnie.  Oj,  litania może być długa.  Każdy ma swoją, ty też.  Łączy je jedno -  chaos.  Do tego mnóstwo spraw do załatwienia,  telefonów do oddzwonienia,  maili i esemesów do odpowiedzenia.  Jeszcze zakupy,  spotkanie, impreza w pracy.  Bierzesz na siebie za dużo.  Albo przeciwnie - zaniedbujesz pracę,  zobowiązania i rośnie góra niezrealizowanych spraw.  W końcu w najlepszym wypadku padasz.  W najlepszym,  bo najgorszy przypadek jest taki :  wciąż brniesz do przodu (albo tylko wydaje ci się,  że do przodu)  bez chwili wytchnienia i w końcu gubisz siebie,  życie,  ludzi…

 

Odrzuć pokusę grzechu współczesności,  którym jest oszustwo :  jakoś dam sobie radę.  Byle nie myśleć o relacjach z Bogiem i bliźnimi. Zagłuszyć chaos.  Emocje  zapychane śmieciowym jedzeniem.  Ale jest tylko gorzej.  Większe zmęczenie,  większa liczba znaków zapytania,  większe wątpliwości.  I na pewno nie lepsze samopoczucie.  Zły odpoczynek,  często znowu przy komputerze zamiast pomóc nam odnaleźć siły oddalają nas od rzeczywistości.  Stąd ucieczka od rodziny,  od przyjaciół i tak dalej.  Od takiego odpoczywania od życia jakoś nie chce poukładać się samo. Stałym gościem staje się stres,  niezadowolenie z siebie i z życia,  frustracje,  strach.  Przytłaczają złe wspomnienia,  nie taka historia,  samoocena,  która przedstawia dużo do życzenia. Nie taki Bóg.  Powód do odrzucenia Go,  bo nie reaguje,  nie ratuje,  nie wskazuje,  nie kocha tak mocno jak innych.  Czyż nie mówimy sobie wtedy : On mi jest do niczego potrzebny?  Kościół to przestarzałe bajki.  Gdzieś zagubił się obraz Tego,  który przyjmuje jak najlepszy Ojciec.  Bez komentarza,  ze zrozumieniem.  Na którego słowo serce drży.  A modlitwa -  jeśli w ogóle jest -  staje się udręką,  trudnym do zrealizowania obowiązkiem.  Już nie oczekiwanym spotkaniem.  Niełatwym,  ale takim,  które daje życie.

 

Recepta.  Sprawdziło ją wielu chrześcijan.  Sprawdziłem ją sam.  Działa.  Ba jest skuteczna.  Nie,  nie od razu,  jak cudowny lek.  Ale to bardzo dobrze.  Bo dzięki temu stawia nas do pionu i to na całe życie.  Zacznij od Środy Popielcowej.  Zbliż się do  Słowa Bożego. Wystarczy 10-15 min. dziennie,  a naprawdę możesz zmienić swoje życie.  Bo najpierw zmieni ciebie.  Zatrzyma w pędzie życia,  pozwoli inaczej spojrzeć na rzeczywistość.  Najpierw nie zobaczysz pewnie efektów,  ale chociaż odpoczniesz od zabiegania i szukania ciągle nowych w promocji.  Nawet jeśli nie usłyszysz nic,  nie usłyszysz Boga,  to nic nie szkodzi.  Będziesz z nim.  Tylko z nim.  Ty i on.


Wystarczy po prostu usiąść,  przeczytać fragment Pisma Świętego i być.  Nawet jeśli myśli uciekają.  Dotrwać wiernie do końca.  Nie trzeba nic więcej -  mówiła mi wiele lat temu moja babcia śp. Józefa.  W ten sposób poznasz Jezusa i zrozumiesz prawdziwe życie.  Powiem tyle :  miałaś rację,  moja kochana babciu.

 

Wasz Przyjaciel

 

Czy wiesz, że?

W 1802r. pierwszy raz posadzono we Wleniu ziemniaki:

Kalendarz


Dzisiaj jest: Sobota
21 Października 2017

Imieniny obchodzą:
Bernard, Celina, Dobromił, Elżbieta, Hilary, Klemencja, Pelagia, Pelagiusz, Urszula, Wszebora

Do końca roku zostało 72 dni.

Kalendarz liturgiczny

Sobota XXIX tygodnia okresu zwykłego, Wspomnienie obowiązkowe Bł. Jakuba Strzemię

Licznik odwiedzin

mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDziś:66
mod_vvisit_counterWczoraj:322
mod_vvisit_counterW tygodniu:1619
mod_vvisit_counterW miesiącu:6600
Ta strona używa plików Cookies zgodnie z Polityką Plików Cookies. Mogą Państwo określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w swojej przeglądarce.