Małe Myśli na niedzielę 16/02/2020 PDF Drukuj Email

MAŁE MYŚLI NA NIEDZIELĘ 16.02.2020 r.

OD CZEGO ZACZĄĆ?

W poprzednim odcinku przedstawiłem moją diagnozę na temat: „Jak wychowywać wierzące dzieci?” Dziś ciąg dalszy. Chodzi mi abyście uświadomili sobie, od czego zacząć proces trwania naszych polskich dzieci przy Bogu i Kościele. Ba, pogłębiania ich wiary.

 

Mamy wielki kryzys wychowania jako takiego, coraz większą bezradność rodziców. Tracą nadzieję, mówią: „Takie są czasy” i uważają, że grzeczne dziecko się trafia lub nie. Ja osobiście wiele razy tłumaczyłem i dalej to robię, tłumaczę im, że dzieci się nie „trafiają”, ale są takie jak je wychowujemy. Rodzice powinni powrócić do tradycyjnego modelu wychowania, nie ulegać ideologii – wychowania bezstresowego czy innym współczesnym teoriom. Dzieci potrzebują też widzieć w domu kochających się rodziców i jedność między nimi. Nie może być tak, że jeden na coś pozwala, a drugi nie. Do tego dochodzi 100% bezwarunkowej miłości i 100% dyscypliny. Dziecko musi wiedzieć, że władzę w domu ma rodzic, to on wychowuje je na odpowiedzialnego człowieka. Rodzic zaś mieć świadomy program wychowania dziecka w ogóle i jego rozwoju duchowego.

 

A oto moje rady dla rodziców chcących wychować wierzące dziecko. Pierwsza kwestia to systematyczna modlitwa za dzieci. Nie tyle odmawianie modlitw w ich intencji, ile wylewanie serca przed Bogiem, indywidualne przedstawienie Mu dzieci. Druga kwestia to autentyczność życia chrześcijańskiego w rodzinie. Każdą sytuację życia codziennego trzeba przeżywać w kontekście wiary. Zgodność tego co się mówi, z tym, jak się żyje. Dzieci natychmiast zauważają, gdy rodzic mówi jedno, robi drugie – to zniweczy przekaz. Trzecia kwestia to wieczorne czytanie dzieciom. Bardzo często podkreślają to rodzice, z którymi rozmawiam. Mówią dziś między innymi tak: „Uświadomiliśmy to sobie jak wielkie znaczenie miało to wieczorne czytanie w wychowaniu naszych dzieci.” Przypomina mi się historia moich wychowanków – rodziców. Otóż oni mi wspominali, że Pismo Św. czytali dzieciom podczas modlitwy. A kiedy dzieci były już w łóżkach, wybieraliśmy książki pokazujące historię dzieł misyjnych, zaangażowanych chrześcijan, którzy w różnych miejscach służyli Bogu. Czasami były to powieści chrześcijańskie, innym razem lektury szkolne czy nawet książki o Mikołaju, których też można użyć jako narzędzie przekazywania wartości. W czasie czytania zatrzymywaliśmy się nad niektórymi fragmentami, omawialiśmy je. W efekcie dzieci zasypiały wypełnione bożymi treściami i to w nich pracowało. Tak mówią też i inni rodzice. Pięknie. Zastanówmy się zatem: Co w naszych dzieciach pracuje, gdy idą spać? Boże treści czy wątpliwe seriale?

 

Czwarta kwestia, na którą chciałbym wskazać, to życie atrakcyjne i radosne. Nie chodzi mi o to, żeby mieć do dyspozycji najnowsze konsole, tablety, itp., tylko o twórcze życie, robienie czegoś wspólnie. Kiedy o tych sprawach mówię, ilustruję to zdjęciami rodzinnymi moich przyjaciół, rodziców trojga dzieci. Na tych zdjęciach widać np. jak wspólnie cała rodzina z dziećmi buduje igloo w zimie przed domem czy dmuchanego baseniku z wodą, w którym dzieci pluskają się na balkonie. Kiedy pojawiły się pierwsze sale zabaw, pokazują to zdjęcia, rodzina biegała razem z nimi, w przeciwieństwie do wielu innych rodziców, którzy siedzieli i patrzyli w telewizor.

 

Rodzice mają za zadanie umacniać dziecko w wierze i pilnować, by w niej wzrastało. To piąta z moich rekomendacji. Dopilnować osobistej relacji z Bogiem, żeby poznawało ono Pismo Św. – zaczynając od Biblii dla dzieci. Także tworzyć wokół niego środowisko wierzących rówieśników z innych rodzin. Szóste zalecenie może niejedną osobę zaskoczyć. Ale, według mnie, jest bardzo ważne. Jedno z kluczowych czynników sprzyjającym przekazywaniu wiary jest przebywanie z dziećmi, czyli przede wszystkim ważne jest to, żeby mama była z małymi dziećmi w domu. Księga Powtórzonego Prawa 6, 7 mówi a propos Bożych Słów: „Wpoisz je twoim synom, będziesz o nich mówił, przebywając w domu, w czasie podróży, kładąc się spać i wstając ze snu.”

 

Pierwsze sześć lat życia to najważniejszy okres w rozwoju dziecka. Błędne jest przekonanie, że kobieta idzie do pracy, robi coś wartościowego, a ta, która zostaje w domu, się marnuje. Jan Paweł II w adhortacji „Familaris Consortio” pisał: „Nie doceniamy wagi, którą mają długofalowe owoce obecności rodzica z dzieckiem w domu”. To jest wyzwanie. To kwestia priorytetów: ceną jest niższy standard życia, ale w ten sposób kształtuje się dzieci samodzielnie.

Wasz Przyjaciel

 

 

Czy wiesz, że?

W 1800r. Wleń odwiedził John Quincy Adams, przyszły prezydent Stanów Zjednoczonych(1825-1829):

Kalendarz


Dzisiaj jest: Wtorek
7 Lipca 2020

Imieniny obchodzą:
Antoni, Benedykt, Cyryl, Estera, Kira, Metody, Piotr, Pompejusz, Sędzisława, Wilibald

Do końca roku zostało 178 dni.

Kalendarz liturgiczny

Wtorek XIV tygodnia okresu zwykłego

Licznik odwiedzin

mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDziś:322
mod_vvisit_counterWczoraj:527
mod_vvisit_counterW tygodniu:849
mod_vvisit_counterW miesiącu:3652
Ta strona używa plików Cookies zgodnie z Polityką Plików Cookies. Mogą Państwo określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w swojej przeglądarce.