Małe Myśli na niedzielę 09/06/2019 PDF Drukuj Email

MAŁE MYŚLI NA NIEDZIELĘ 09.06.2019R.

NASZ WYBÓR

Mój komentarz wyborczy. Podkreślam wyborczy nie polityczny. Bardzo długo się zastanawiałem, czy warto. Ostatecznie uznałem, że moim czytelnikom się należy. Wydarzenia publiczne oceniam pod kątem refrenu ze słynnej pieśni Jana Pietrzaka: "Żeby Polska była Polską". Ostatnie wybory to mocny, zdecydowany krok w dobrym kierunku.

 

Wybory do Parlamentu Europejskiego nie były w mojej opinii starciem światłych, proeuropejskich elit z zaściankowym, ksenofobicznym plebsem, lecz konfrontacją stosunku do obywatela i człowieka. Próby Koalicji Europejskiej, by przekonać wyborców, iż PIS pragnie by skutecznie zostało zneutralizowane. Przeniesienie przedwyborczego dyskursu na krajowy grunt szybo stało się z opozycyjnych polityków politurą światowości i europejskości i spod tego złudnego błysku znowu wyjrzała pogarda. Znowu, ponieważ już po wygranych w 2015r. przez prawicę wyborach było ją widać i słychać z ust mediów przychylnych tzw. elitom. A szkoda, że ci wszyscy wszelkiej maści celebryci nie zrozumieli tego, o czym pisał Wiktor Hugo: "Pogarda to policzek wymierzony na odległość". I choć "jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nastaw mu i drugi", to tym razem godność przeważyła nad pokorę i wygrała z pogardą.

 

Trudno zapomnieć, jak "elita" podnosiła głowę, kiedy wprowadzono pierwszy duży program socjalny - 500+ - i to larum, że publiczne pieniądze z "naszych" przecież podatków płyną do patologicznych rodzin, do bezrobotnych leni, półanalfabetów, którzy natychmiast zamieniają je na butelki wódki i czteropaki piwa. Szczególnie oburzeni byli celebryci, tak chętnie uczestniczący w różnego rodzaju charytatywnych akcjach, np. zbierania funduszy dla głodnych dzieci w szkołach, w przerwach między walką o dobrostan psów przykuwanych łańcuchami do bud albo adoptujących pszczoły. Dlaczego tak wiele dzieci było głodnych, już nie zaprzątało ich uwagi ani czasu poświęconego pozowaniu na ściankach i zaszczycaniu swoją obecnością otwarcia kolejnego butiku czy galerii. Ich idealny świat wakacyjnych kurortów zaczęli psuć rodzice z dziećmi, których pierwszy raz było stać na wakacje.

 

Gdy obrzydzanie "rozdawnictwa" państwa nie przyniosło efektów, bo okazało się, że ludzie je zaakceptowali, a do tego gospodarka nie załamała się pod tą socjalną lawiną, wręcz przeciwnie, mocno pogalopowała do przodu, perspektywa zbliżających się wyborów zmusiła do rozpaczliwej zmiany taktyki. Rozpaczliwej, bo nic bardziej szkodzącego jej samej opozycja nie mogła wymyśleć. Uderzyła w Kościół. Wydawało się, że uderzenie w Kościół, przy jednoczesnym sprytnym powiązaniu go z aktualną władzą, da oczekiwane rezultaty. I nadarzyła się taka okazja jak choćby film o pedofilii w Kościele.

 

I rzeczywiście oburzenie, obrzydzenie i potępienie dla pokazanych patologii płynące powszechnie ze wszystkich stron było jak powódź, która może podmyć fundamenty instytucji Kościoła i sprawić, że wierni od niej się odwrócą. I niektórzy politycy opozycji tej okazji nie wypuścili z rąk. Ale zapomnieli o jednym - że oprócz Kościoła, jako instytucji jest jeszcze wspólnota, którą łączy wiara. Niewierzący czy ateiści wiarę swoich rodziców winni szanować - choćby tylko dlatego, że wiara w dużej mierze dała siłę ich przodkom i ochroniła naród bez państwa, dała się przetrwać najgorsze czasy. I o ile wielu z nich potępia trąd, który trawi część Kościoła i uważa, że trzeba za wszelką cenę wyplenić do cna, o tyle na znieważanie najważniejszych dla siebie symboli wiary - Matki Boskiej Częstochowskiej i Najświętszego Sakramentu - nie pozwolą.

 

Wydawać by się mogło, że wynik wyborów skłoni do refleksji i opamiętania tych, którzy liczyli na zwycięstwo Koalicji Europejskiej. Nic z tego! Zapiekła złość, nienawiść, rozczarowanie sprawiły, że szambo pogardy wybiło ponownie! Najlepiej mówi o tym, opublikowany w Internecie rysunek Andrzeja Mleczki przedstawiający szczerbatego, bosego i ubranego w połatane ubranie chłopa na tle kościoła i chałupy z napisem: "PiS-owski głupek - produkt regionalny". A takich i podobnych wypowiedzi wściekłych z pogardy współczesnych elit do ludzi jest ogrom.

 

Na koniec pewna piękna i pouczająca myśl, która napisała red. A.  Jakubowska. Cytuję: "Mój teść opowiedział mi kiedyś, jak obraził kiedyś fornala. Działo się to przed wojną w majątku jego ojca, który to usłyszał. Ojciec kazał zawołać wszystkich pracujących tam ludzi i w ich obecności teść musiał pocałować fornala w rękę i go przeprosić. Tak kiedyś wychowywano elity - szacunku do prostego, ciężko pracującego człowieka. Bo prosty człowiek czasem zasługuje bardziej na szacunek niż prostak w garniturze od Armaniego i prostaczka z torebką za 10 tys. zł".

 

Wasz Przyjaciel

 

Czy wiesz, że?

W Bystrzycy mieszkał Wernher von Braun-konstruktor rakiet V2, pilot. Po zakończeniu II wojny światowej poddał się Amerykanom i pracował w ośrodku badań kosmicznych NASA:

Kalendarz


Dzisiaj jest: Wtorek
20 Sierpnia 2019

Imieniny obchodzą:
Bernard, Jan, Sabin, Samuel, Samuela, Sieciech, Szwieciech, Świeciech, Sobiesław

Do końca roku zostało 134 dni.

Kalendarz liturgiczny

Wtorek XX tygodnia okresu zwykłego, Wspomnienie obowiązkowe Św. Bernarda

Licznik odwiedzin

mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDziś:403
mod_vvisit_counterWczoraj:718
mod_vvisit_counterW tygodniu:1121
mod_vvisit_counterW miesiącu:11079
Ta strona używa plików Cookies zgodnie z Polityką Plików Cookies. Mogą Państwo określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w swojej przeglądarce.